poniedziałek, grudnia 28, 2015

 

                   

Święta, Święta i po Świętach! A na moim blogu nowy olejek Valor od Young Living! Czy kiedykolwiek miałyście okazję wypróbować olejki terapeutyczne? Pisano już o nich wiele, jednak ja dopiero teraz bliżej się z nimi "zapoznaje", o czym pisałam TU.


laylaslifestyle.blogspot.com




 Olejek Valor posiada recepturę opartą na przesłankach z czasów Rzymskich, kiedy to żołnierze smarowali się taka mieszanką dla dodania animuszu przed walką. Jest to jeden z niewielu olejków, który zawiera olej kokosowy. Valor posiada mieszankę, w której skład wchodzi 4 oleje:
1. Spruce - świerk (Picea mariana)
2. Rosewood - drzewko różane (Aniba rosaeodora)
3. Blue Tansy - wrotycz błękitny (Tanacetum annuum)
4. Frankincense - aromatyczne kadzidło (Boswellia carterii).
laylaslifestyle.blogspot.com

Stosujemy go poprzez inhalacje, z użyciem dyfuzorów i rozpylaczy. Można kilka kropel dodać do talerza z wodą. Przyjemny relaks zapewni kilka kropel, dodanych do wody w wannie, a także posmarowanie nadgarstków, karku i podstawy szyi oraz stóp. Często stosowany jest również do masażu całego ciała z wykorzystaniem oleju kokosowego jako bazy.
To, jak zachowuje się po przedostaniu do krwi, doskonale przedstawia poniższy film.


Uwaga! Kobiety w ciąży przed użyciem powinny skonsultować się z lekarzem. Olejek przeznaczony dla dzieci powyżej 2 lat.

Jeśli udało mi się Was zaintrygować tym "magicznym" olejkiem-po więcej informacji zapraszam do Alicji, która zaraziła mnie "olejkowaniem": alainspiruje@youngliving.com

poniedziałek, listopada 16, 2015

                 


                 W taki dzień, jak dziś warto powspominać przyjemne chwile lata. Ciepło, słoneczna pogodę, morską bryzę i wyjątkowe chwile  z bliskimi. Jedną z takich chwil spędziłam w miłym towarzystwie z Różą, która odwiedziła mnie, przylatując z Kanady.

laylaslifestyle.blogspot.com

 Spotkałyśmy się na obiedzie w Sopocie. Przy stoliku, na plaży na tle morskich fal i przyjemnego wiatru - nasze rozmowy nie miały końca. Opowiadałyśmy o naszych pasjach, planach i zwykłym życiu codziennym. Ale, właśnie! Pasja! Jaką pasję ma Róża, którą chętnie się ze mną podzieliła? Oczywiście to olejki, a dokładnie Aromaterapia. Aromaterapia to bardzo szeroka dziedzina i na pewno nie raz do niej wrócę. Jednak, tym razem chciałam opisać Wam własne wrażenia zmysłowe w doświadczeniu z w/w olejkami.
laylaslifestyle.blogspot.com

Olejki Young Living to szeroka gama woni zamkniętych w eleganckie małe buteleczki. Każda opisana wyczerpującą informacją dot. pochodzenia. Odpowiednie certyfikaty i uprawy świadczą o ich wysokiej jakości.

laylaslifestyle.blogspot.com

Jakie były moje pierwsze wrażenia? Na pewno cudne były kolorki produktów, które już skłaniały do ich otworzenia. Intensywna woń, nieporównywalna do dotychczas znanych mi zapachów. Nie przypominały zwykłych olejków z lokalnego sklepu. Łatwo rozprowadzone na skórze, szybko się wchłaniają i ...odprężają! Smarując okolice czoła olejkiem miętowym, poczułam wyraźne odprężenie i ulgę. Ciekawostką jest ,że gdy posmarowałam resztę twarzy, w domu zauważyłam, że nawet stan cery się poprawił.

laylaslifestyle.blogspot.com

Bardzo pozytywnie jestem zaskoczona działaniem olejków aromatycznych. Zaintrygowała mnie ich szeroka gama i na pewno stała się początkiem interesującej "przygody" z nimi.

Jeśli chcielibyście zamówić lub wypróbować takie olejki to wystarczy dokonać tego bezpośrednio ze strony Young Living i jako osobę polecającą podać id konsultanta, czyli Róży 1005990, która chętnie służy pomocą i odpowie na wszelkie pytania pod adresem e-mail: alainspiruje@youngliving.com.

sobota, kwietnia 25, 2015

Spotkanie przy kawie

29 sierpnia o 13:00 odbędzie się kolejne spotkanie Podkarpackich Blogerek. Tym razem zaprasza Malowana Słońcem. Spotkanie odbędzie się w Restauracji "Konfitura", czyli nasze już sprawdzone miejsce meetingów w Rzeszowie i organizowane jest na 20 osób. Mam nadzieję spotkać znowu znajome twarze i poznać nowe osoby. Kto chce dowiedzieć się, co nowego słychać w urodowej blogosferze?


środa, kwietnia 15, 2015

czwartek, kwietnia 09, 2015

Wyniki rozdania + nowe ROZDANIE :)


Zwycięzcą rozdania została Vampiriaa. Na podany e-mail wysłałam prośbę o dane adresowe, a tymczasem poniżej ogłaszam kolejne ROZDANIE.



Zasady podobne:
-zostań fanem: My lifestyle na facebook,
-mile widziane polubienie: Aromaterapia po polsku na facebook,
-udostępnij PUBLICZNIE informację o rozdaniu,
-zostań obserwatorem bloga,
Wyniki zostaną ogłoszone po 15.05.

Wzór zgłoszenia:
Obserwuje fanpage jako:
Obserwuję blog jako:
Udostępniam:
E-mail:
Zapraszam!

sobota, kwietnia 04, 2015

            Życzę wszystkim zdrowych, pogodnych Świąt, smacznego, Wielkanocnego śniadania oraz mokrego Dyngusa!

czwartek, marca 19, 2015

Zdobądź zestaw kosmetyczny:


Zapraszam na rozdanie! Zasady:
-zostań fanem: My lifestyle na facebook,
-mile widziane polubienie: Aromaterapia po polsku na facebook,
- udostępnij PUBLICZNIE informację o rozdaniu,
-zostań obserwatorem bloga,
Wyniki zostaną ogłoszone po 8.04.
Wzór zgłoszenia:
Obserwuje fanpage jako:
Obserwuję blog jako:
E-mail:

wtorek, marca 10, 2015

               Kolejnym produktem, po który sięgnęłam w ramach testowania z Eveline to Luksusowy Peeling do rąk 8w1 z ekstraktem z wanilii


Producent zapewnia o kompleksowym oczyszczaniu, złuszczaniu i usuwaniu zrogowaciałego naskórka oraz m.in. regeneracje i odżywienie skóry. Mnie zachwycił bogaty skład: masło shea, olejek arganowy, ,bioHYALURON PLUS COMPLEX™, olejek ze słodkich migdałów oraz wiele ekstraktów i wyciągów z owoców i roślin sprawia, że od razu chce się po niego sięgnąć! Zachwycił mnie jego zapach, jako, że mam słabość do olejku arganowego. Dodatkowo masło shea nadaje gładkość i przyjemne nawilżenie. Przyjemny masaż drobinkami delikatnie złuszcza, odsłania "nowa" skórę, po czym pozostałe składniki zajmują się odpowiednim jej nawilżeniem. Po kilku dniach skóra jest wyraźnie odmieniona. Świeża, aksamitna, miła w dotyku i nawilżona. Peeling 8w1 to odpowiedź na bardzo wymagająca i zaniedbaną skórę rąk. To luksusowy zabieg kosmetyczny na dłonie!
Poj. 75ml, cena 10zł.

  Nawilżająco-rozświetlający krem8w1 CC.


Krem ten przeznaczony jest dla osób, poszukujących innowacji, która wyrówna koloryt cery, pokryje niedoskonałości, wygładzi, nawilży, rozświetli oraz zmatuje, chroniąc przed UVA/UVB. Jest to kolejna pozycja Eveline z serii 8w1, dla wymagających kobiet, które chcą ograniczyć ilość produktów do makijażu. Czy uda się wszystko zamknąć w 1 tubce? Myślę, że jest bardzo duże prawdopodobieństwo. Dzięki zastosowaniu innowacyjnych składników typu Matrixyl 3000TM możemy być pewne, że krem niesie ze sobą zadania specjalne. Po przetestowaniu zauważyłam rozjaśnienie cery w miejscu, gdzie były przebarwienia. Skóra jest nawilżona-zniknęło uczucie szorstkości i suchości. Cera nie wymaga dodatkowego podkładu, a oprócz tego zapewnia ochronę UV. Pod odpowiednim kątem wyraźnie widać, że lekko się mieni. Jeśli szukacie produktu, który będzie od "zadań specjalnych" to trafiłyście w 10!
Poj.30ml/Cena: 24zł.

 Fluid trwale kryjący "ideal stay 12h"

W doborze podkładu jestem bardzo ostrożna. Muszę go wiele razy wypróbować nim nałożę przed "większym" wyjściem. "Ideal stay" to kremowy podkład do twarzy. zawiera Koenzym Q10, który jest składnikiem "młodości". Dzięki temu wiemy, że oprócz krycia działa przeciwstarzeniowo. Łatwo się rozprowadza, nie nadaje efektu "maski". Lekko matuje. Mat utrzymuje się ok 4h. Nadaje ładny kolor. Utrzymuje się długo, jednak nie kryje "większych" niedoskonałości. Wygodna tubka mieści się w każdej torebce. Oceniam go na 4+.
Poj.30ml/Cena: 14zł.

Big Volume Explosion

Ten tusz jest jednym z moich ulubionych. Co, prawda moje rzęsy nie są zbyt wymagające, jednak ta mascara potrafi wydobyć z nich dużą głębię spojrzenia. Wygodna szczoteczka w użyciu sprawia, że łatwo nakłada się tusz. Nie skleja rzęs, dobrze rozprowadza i oddziela każdą z osobną. Utrzymuje się praktycznie cały dzień, bez konieczności poprawek. Nie zauważyłam by się kruszył. Ocena 5/5.
Poj. 11ml/14zł

Róż "Satin Blush"

Ten róż to było duże dla mnie zaskoczenie. Eleganckie opakowanie. Kolor z połyskującymi drobinkami i efekt, który nadaje. Jeśli nie macie jeszcze wprawy w modelowaniu policzków różem. Warto zacząć od niego. Nadaje bardzo subtelny i lekki efekt. Umiejętnie nałożony jest praktycznie niezauważalny. Jednak tworzy "swego" rodzaju mgiełkę, która nadaje świeżości. Nie kruszy się i nie osypuje. Idealny na małe i większe wyjścia. Ocena 6!
Cena: 17zł

Bio Hyaluron 4D krem na dzień i na noc 40+

Krem, który wypróbowała moja mama, w swym składzie zawiera m.in. formułę opartą na trójcząsteczkowym, interdermalnym kwasie hialuronowym oraz nowoczesnej technologii 4D.  Zachęcona tym "zastrzykiem młodości", postanowiła na własnej skórze wypróbować linie, w skład której wchodził krem na dzień i na noc. Krem delikatna konsystencja zamknięta w szklanym słoiczku. Bardzo dużą wagę przykładam do opakowania. Jestem przekonana, że szkło jest lepszym i bardziej ekologicznym opakowaniem dla kosmetyków. Produkt jest koloru białego. Łatwo się rozprowadza. Zapach posiada delikatny, niedrażniący. Szybko się wchłania i nie zostawia tłustego filmu. Dobry pod makijaż. Bogactwo składników w wersji na noc, dodatkowo odżywia skórę. Po dłuższym czasie stosowania widać wyraźne nawilżenie skóry i jej elastyczność. Cera ładnie błyszczy, ale nie świeci się. Drobne zmarszczki są niewidoczne.
Podsumowując. Krem bio Hyaluron 4d to nowoczesna odpowiedź na potrzeby dojrzałej skóry. Dobrze nawilża i odżywia skórę. Uelastycznia ją i niweluje drobne zmarszczki.
Poj. 50ml/21zł.

czwartek, marca 05, 2015

             Po raz kolejny, dzięki uprzejmości GOOD FOOD miałam okazję wypróbować nowe wafle ryżowe:)


Oczywiście na zdjęciu nie ma wszystkich, ponieważ pierwsza partia szybko się rozeszła...
Najpierw wypróbowałam solone wafle kukurydziane:

   
  
Składniki:
Pełnoziarnista kukurydza 51%, grys kukurydziany, sól morska 0,75%
Produkt może zawierać sezam, soję i produkty pochodne.

Cechy charakterystyczne:
  • wafle niskotłuszczowe
  • produkt bezglutenowy
  • niska zawartość węglowodanów prostych
  • produkowane z najwyższej jakości kukurydzy
  • sposób wypieku zapewnia zachowanie wszystkich cennych składników pełnego ziarna
  • wysoka zawartość błonnik: 7,2%
Mała Paczka = 7 wafli = 35 g

Mała Paczka = 7 wafli = 35 g

Paczka to 7 wafli kukurydzianych, kruchych. Wafle kukurydziane mają wyraźnie słony smak. Lekko się kruszą, ale nie podrażniają podniebienia. Posiadają wyczuwalny smak kukurydzy. Idealne na zakąskę przed telewizorem:)
     Wafle ryżowe naturalne :
 
Składniki: pełnoziarnisty brązowy ryż 100%

Cechy charakterystyczne:
  • pełnoziarniste i niskotłuszczowe
  • niska zawartość węglowodanów prostych
  • bez glutenu
  • extra cienkie, 6mm grubości
  • produkowane z najwyższej jakości ryżu brązowego
  • sposób wypieku zapewnia zachowanie wszystkich cennych składników pełnego ziarna
  • źródło błonnika: 3,8 %

Mała Paczka = 7 wafli = 30 g
Wafle ryżowe to druga odmiana cienkich wafli. Mają wyraźnie ryżowy smak. Są dość kruche, łatwo się łamią, co ułatwia konsumowanie. Idealne do tworzenia różnych kanapek i przekąsek. Dobre na podjadanie między posiłkami;) 

Podsumowując: Good food przygotowało dla nas tym razem ultracienkie wafle ryżowe i kukurydziane. Dzięki małym opakowaniom zmieszczą się do niewielkiej torebki. Odpowiednio dobrany skład sprawia, że może je jeść praktycznie każdy (produkt może zawierać sezam, soję i produkty pochodne). Dwa rodzaje smaków pozwala nam wybrać odpowiedni na daną okazje. Smakują zarówno same, jak i z dodatkami. To taka lekka przekąska, także wtedy, gdy ma się smak na coś, ale do końca nie wiadomo co:)
 

wtorek, marca 03, 2015

Czy miałyście kiedyś do czynienia z balsamem do skórek i paznokci?

 

W poście zapoznamy się ostatnim wynikiem testu.
Skórki, "zadziorki"-brzmi znajomo? Okazuje się, że wcale nie tak trudno je sobie zafundować. Wystarczy brak paru witamin zimą, przesuszone dłonie i kłopot gotowy! Co na to, Eveline? Marka przygotowała nam odpowiedź w postaci szybkiej regeneracji. Jest nią X-treme CARE nail & cuticle balm. Producent zapewnia o natychmiastowym działaniu. Na przykład tuż przed wielkim wyjściem. Obiecuje ochronę, wygładzenie, wzmocnienie i nawilżenie.
Balsam postanowiłam użyć od razu. Moja uwagę zwróciło małe opakowanie w kształcie kremu pod oczy, intensywny, arganowy zapach i cukierkowy kolor! Bardzo łatwo się rozsmarowuje, roznosząc przy tym moją ulubioną, olejkową woń. Skórki i płytka paznokcia niemal od razu są wygładzone. Balsam pozostawia lekki film ochronny i nadaje mu zdrowy połysk. Skóra jest nawilżona, aksamitna i miła w dotyku. Chciałoby się niemal posmarować nim usta!;)

Stosowałam wiele kremów do skórek, jednak większość szybko się wchłaniała i wymagała wielu aplikacji nim osiągnęła zamierzony efekt. Ten balsam to dla mnie strzał w 10! Nie wiedziałam, że tak szybko można pozbyć się "skórkowego" problemu. Oczywiście zdrowa dieta to podstawa, jednak nie omieszkam zaopatrzyć się na przyszłość w taki SOS-balsamik w mojej domowej apteczce!
Opakowanie: 5/5
Kolor: 4/5
Zapach:5/5
Cena: 17,99zł
Poj. 12ml

czwartek, lutego 12, 2015

Eveline Argan Oil korektor kryjąco- rozświetlający 8w1 

Od dłuższego czasu mam słabość do arganowego olejku w kosmetykach, a jego pielęgnacyjne właściwości dodatkowo mnie do niego przekonują.
W ramach comiesięcznego losowania blogów marka Eveline wybrała mój blog do testowania nowości kosmetycznych. Eveline jest znana kazdej blogerce, toteż tymbardziej nie mogłam sie już doczekać wypróbowania jej kosmetyków:) Najpierw przetestowałam korektor kryjąco-rozświetlający.


Producent zapewnia redukcje cieni, nawilżenie i wygładzenie 24h. Bogactwo olejku arganowego oraz kwasu hialuronowego pełni rolę odżywczą i zapobiegająca wysuszeniu. Kryje drobne zmarszczki i niweluje nierówności. Korektor posiada łatwy w użyciu aplikator. Ma płynną konsystencję, dzięki której łatwo się go nakłada. Wystarczy punktowo nanieść go na skórę wokół oczu oraz na zmienione miejsca, by w parę chwil poprawić ich wygląd. Łatwo się wklepuje i dobrze wchłania. Nie roluje się. Widocznie rozświetla, kryje cienie pod oczami. Nadaje ładny, zdrowy i świeży koloryt. Stanowi dobrą podstawę do dalszego makijażu. Faktycznie wygładza skórę i niweluje cienie. Cera wygląda na wyraźnie młodszą, odświeżoną i zdrową. Cieszy mnie, że jego cena jest niewielka w porównaniu do pozostałych dostępnych na rynku, zapewniając tę samą jakość. Polecam do użytku codziennego i na większe wyjścia:)


Cena: ok 13 zł/poj. 7 ml

sobota, lutego 07, 2015

     Jeśli niedziela...to leniwa. Jeśli kawa...to tylko z "Klubem porcelanowej filiżanki"!:)



 Choć o przyjaźni między kobietami powstało już wiele książek i... filmów to muszę przyznać, że ta jest wyjątkowa! Opowiada o trzech kobietach: Jenny, Alison i Maggie, które poznają się na targu staroci. Stanowią zupełne przeciwieństwa. Jednak każdej z nich zwrócił uwagę ten sam zestaw porcelanowych filiżanek. Zamiłowanie do staroci sprawia, że decydują się nim podzielić, ponieważ każda z nich ma wobec niego inne plany. Kompromisem ma być podział w/w zestawu oraz stałe sobie go przekazywanie. Staje się to tym samym początkiem ich przyjaźni, która przedstawia ich wszelkie cienie i blaski oraz zwykłe zmagania życia codziennego.
 Alison jest mężatką z 2 dzieci. Prowadzi warsztat z ozdobami oraz ręcznymi robótkami. Filiżanki te mają pełnić rolę świeczek. Dzięki swojemu fachu zapewnia utrzymanie swojej rodzinie.
 Maggie to piękna, niezależna i nowoczesna kobieta. Sama prowadzi kwiaciarnię oraz firmę organizująca wesela. Rozstała się z mężem, toteż praca pozwala jej zapomnieć o samotności. Właśnie otrzymała zlecenie, do których potrzebuje tytułowych filiżanek.
 Jenny jest najmłodszą z kobiet. Planuje wyjść za mąż. Chciałaby podać gościom herbatę w takich zabytkowych filiżankach.
 Każda z tych 3 kobiet boryka się z trudnościami, które chciałaby rozwikłać. Czy uda im się rozwiązać problemy?
Powieść Vanessy Greene to lekka literatura kobieca. Typowa na niedzielne popołudnie. Przyjemna w czytaniu, pełna niespodzianek i bardzo interesująca. Sama mam słabość do filiżanki kawy, toteż po książkę chętnie sięgnęłam.

Autor: Vanessa Greene
Tytuł: Klub porcelanowej filiżanki
Wydawnictwo: Świat Ksiązki

środa, stycznia 07, 2015

Pora podzielić się wrażeniami ze Świątecznego Spotkania Podkarpackich Blogerek.


Dnia 20 grudnia 2014r. w Rzeszowie w znanej nam już dobrze Restauracji Konfitura, odbyło się spotkanie Blogerek Urodowych. Spotkanie odbyło się z inicjatywy Kasi z malowanasloncem.blogspot.com, ale to my wszystkie byłyśmy jego organizatorkami:)
Patronem naszego Spotkania był Pomocnik Poduszaka. Naszym celem było zebraniem nakrętek dla chorej Oli oraz upominków dla dzieci z Domu Dziecka w Rzeszowie.

















 
Pogawędkom nie było końca. Miło było spotkać znów znajome twarze. Poznać też nowe osoby i wymienić się z nimi swoimi spostrzeżeniami...tym razem w takiej świąteczno-charytatywnej oprawie. Prezenty w Domu Dziecka odebrała od nas opiekunka-Ania. Miałyśmy też okazję posłuchać utworu zagranego przez jednego z wychowanków.
Cieszę się, że miałam okazję uczestniczyć w takim wydarzeniu. Dzięki temu oprócz spotkania mogłyśmy również pomóc.
Szczególne podziękowania kieruję dla patrona  Pomocnika Poduszaka oraz fundatora Minka.pl za sety naklejkowe na ścianę, pocztówki-książeczki oraz piękne zabawki. Firmom TAOVITAL za kupony rabatowe i kalendarzyki, MaBiBi za śliczną bluzeczkę dla dziecka oraz Złoto Maroka . Olejek z czarnuszki- cudowne działanie:) Dziękuję!
Dziękuję dziewczynom za zorganizowanie tak wyjątkowej akcji i możliwość bliższego poznania się. Do zobaczenia, mam nadzieję wkrótce!:)
A o to podziękowania dla nas od pani Dyrektor:
oraz
Zdjęcia zamieściłam dzięki uprzejmości Kasi z Malowana Słońcem.