poniedziałek, czerwca 30, 2014

Zapraszam na przedpremierową recenzję książki:  

Iwony J. Walczak "Dom złudzeń. Iga" 

 

Premiera: 16 lipca 2014r.


Wydawnictwo: Replika

  "Dom złudzeń. Iga" to historia zamożnej kobiety, która rozpieszczana przez męża zajmuje się tylko wydawaniem pieniędzy. Na swoim koncie ma już jeden rozwód i opuszczenie córki. Natomiast w obecnym związku, synkiem - Stasiem zajmuje się opiekunka. Jej sielanka jednak nie trwa długo, gdyż okazuje się, że firma popadła w wysokie długi i nad jej działalnością krąży widmo komornika. Dodatkowo mąż postanawia odejść, a bohaterce pozostaje ratowanie reszty majątku oraz tytułowego domu złudzeń, czyli tego, z którym była związana od czasów swego dzieciństwa.

 Fabułę przeplatają na zmianę dwa okresy- ten z dzieciństwa, przywołujący liczne wspomnienia oraz współczesny. Od początku powieści jednak przewija się motyw kochanka, którego poznała na wycieczce, co potwierdza jej niewierność i niestałość uczuć. Wraz ze wspomnieniami z dzieciństwa, Iga przywołuje postać dziadka, z którym była blisko związana. Jego opowieści to interesujące karty z historii życia. Śledząc losy bohaterki stajemy się niemymi świadkami losów i jej wielkiej przemiany, gdyż poddana wielkiej próbie zmuszona jest stawić czoła wszystkim przeciwnościom.

 "Dom złudzeń. Iga" to opowieść o kobiecie która prowadząc beztroskie zycie zostaje poddana wielkiej próbie. Czy sobie poradzi? Jakie poczyni kroki? Czy wyjdzie z niej zwycięsko?

Opowieść ta, to historia, która ma realny wymiar. Podoba mi się to, że nie opisuje tylko błogiego życia bogatej damy, ale pokazuje jak szybko i łatwo można ten status utracić. Udowadnia, że wszystko jest do czasu i że istnieje jakaś sprawiedliwość, która nie musi być karą, ale także doskonałą nauką dla każdego.

Dziękuję Wydawnictwu "Replika" udostępnienie egzemplarza przedpremierowego.

piątek, czerwca 20, 2014

poniedziałek, czerwca 16, 2014

Dziś miałam okazję wypróbować glinkę Glahssoul. Glinka ta pochodzi ze średniego Atlasu w dolinie Moulouya w Maroku. Nazwa jej oznacza: "ta która czyści". Znana jest od XIIw. Stosowana była do mycia włosów, twarzy i ciała. W jej składzie znajduje się mnóstwo cennych pierwiastków. Posiada właściwości detoksykujące i dotleniające skórę. Przeznaczona do skóry tłustej ze skłonnością do wyprysków. W celu jej nałożenie mieszamy kilka łyżeczek proszku z wodą i nakładamy na twarz. Po 10min. myjemy. Dla cery suchej zaleca się dodanie kilka kropel olejku arganowego.

laylatestuje.blogspot.com


Glinka ma postać sproszkowaną. Posiada lekki zapach orientalnych perfum. Po zmieszaniu z wodą i nałożeniu na twarz, dość szybko wysycha, toteż starałam się co pewien czas spryskać ja odrobinę wodą. Jednak działa to na jej "plus", ponieważ dzięki temu wiem, że nie posiada żadnych dodatkowych składników i jest w 100% naturalna. Po 10 minutach ją zmyłam. Schodzi trudniej, niż po typowych, kremowych maskach, ale to właśnie zalety oryginalnej glinki: ) Cera wyraźnie staje się rozjaśniona, bez przebarwień i o jednolitym kolorze. Brak zabrudzeń, czy błyszczenia w strefie "T". Skóra jest niemal idealnie przygotowana pod dawkę pielęgnacyjnych substancji odżywczych: )

źródło: avanti24.pl



sobota, czerwca 07, 2014

 Zapraszam na przedpremierową recenzję książki: Michaliny Kłosińskiej-Moeda:"Kochaj i jedz, Brazyliszku".

laylatetsuje.blogspot.com

 

Premiera: 11 czerwca 2014r.

Wydawnictwo: Replika

 Akcja toczy się w Noczniku - małej miejscowości koło Świebodzina. Główna bohaterka-Edyta to dwudziestoletnia dziewczyna, po Technikum Hotelarskim. Na co dzień pracuje jako kelnerka w miejscowym barze. Uwielbia kulturę Brazylii i marzy jej się tam wyjazd, by poczuć prawdziwą atmosferę tego egzotycznego kraju. Zafascynowała "wielkim" światem, nie zauważa jednak zalotów Piotra-kolegi ze szkoły, który już od wczesnych lat się w niej podkochuje. Nagle dowiaduje się, że syn szefa planuje ślub z Brazylijką. Jakież poruszenie następuje we wsi na wieść o przyjeździe Brazylijczyków! Edyta zaprzyjaźnia się z Edmiges, która dla ułatwienia tubylcom wymowy, przyjmuje imię "Jadzia". Główna bohaterka poznaje Marka, który jak się okazuje jest po części pochodzenia brazylijskiego, a po części romskiego. Jednak nieoczekiwanie na horyzoncie pojawia się też César-kuzyn Jadzi, który wywołuje niemałe poruszenie wśród mieszkańców zarówno swą aparycją jak i umiejętnościami barmańskimi. Sama miejscowość przy tym przechodzi niemałą rewolucję. Powstaje tam, m.in. ośrodek rekreacyjny, dający zatrudnienie, jak i wprowadzający zmiany w życiu zawodowym Edyty. Jak potoczą się losy bohaterki oraz, jak zareagują na zmiany sami mieszkańcy tego małego miasteczka?

"Kochaj i jedz, Brazyliszku"to lekka i przyjemna do poczytania literatura kobieca. Świetna na letnie, wakacyjne dni. Jest nieskomplikowana, łatwa w odbiorze i niemal przewidywalna. Książka zawiera wiele ciekawych wątków. Przedstawia życie młodego małżeństwa, wywodzącego się z dwóch obcych kultur na polskiej wsi. Opisuje jej wszystkie wady i zalety. Podkreśla wartość plotki, która roznosi się w szybkim tempie, jak i zgranie oraz mobilizację mieszańców wobec zagrożenia. Główna bohaterka to dość emocjonalna i wybuchowa postać. Posiada szeroką wyobraźnię i jest dość nieufna. Jednak przez swe młodzieńcze marzenia i energię jest w tym dość urocza.

Książka M. Kłosińskiej-Moeda to idealny egzemplarz na chwile relaksu. Może akcja nie "wciąga" specjalnie czytelnika, czy też nie skłania do głębokich przemyśleń, ale sprawia, że chce się do niej wracać. Ciekawie przedstawia zmiany zachodzące na polskiej wsi. Rozwój agroturystyki, ośrodek SPA, czy "brazylijski" bar, dalece różni się od tej opisywanej przez naszych dziadków. Migracje ludzi nie są rzadkością, a samochód już prawie każdy ma. Czy poleciłabym książkę? Oczywiście! Myślę, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie, co sprawi, że książka przykłuje jego uwagę na długo.

Dziękuję Wydawnictwu "Replika" udostępnienie egzemplarza przedpremierowego.

wtorek, czerwca 03, 2014

Słów kilka...

29 maja razem z Mix of Life miałyśmy przyjemność pójść na KINO KOBIET w gdyńskim Heliosie. Bawiłyśmy się przy tym świetnie, gdyż od samego wejścia "witały" nas już poczęstunek od Pizzy Hut, próbki herbaty na bazie przypraw, Oriflame i wiele, wiele innych sponsorów... Przy tej okazji można było przetestować na sobie wiele kremów, zapachów a także spróbować lampki szampana z lodem, wodą i miętą:) Ale...to nie wszystkie atrakcje tego spotkania, gdyż zaraz po wejściu na salę na każdą z kobiet czekały upominki oraz atrakcje i konkursy. Film: " Grace księżna Monako" to historia znanej aktorki z Filadelfii, która poznaje księcia Rainera z Monako. Zakochana postanawia porzucić świat filmowy dla nowego życia. Całkowicie odmienia to jej życie. Nagle z amerykańskiej dziewczyny musi staje się kimś zupełnie nowym. Niestety jej losy zmienia trudna sytuacja kraju, która powoduje, że na nowo musi podjąć ważne w życiu decyzje. Zdecydowanie polecam!

laylatestuje.blogspot.com